Historia WIADOMOŚCI Publikacje a a a
Epoka napoleońska Zobacz charakterystykę okresu historycznego Epoka napoleońska I Rzeczpospolita Zobacz charakterystykę okresu historycznego I Rzeczpospolita II Wojna Światowa Zobacz charakterystykę okresu historycznego II Wojna ŚwiatowaWojsko Polskie Zobacz charakterystykę armii Wojsko Polskie

Szabla i Koń nr 2 - recenzja numeru

dodany: 2011-10-29, godz. 09:42
Szabla i Koń nr 2 - recenzja numeru
Szabla i Koń nr 2 - recenzja numeru
Szabla i koń nr 2

Przede mną numer 2 kwartalnika 'Szabla i Koń', czasopisma, które jest następcą wydawanego do 2009 roku 'Nowego Przeglądu Kawaleryjskiego'. Piszę o tym, z wielką przyjemnością, ponieważ od samego zarania celem zarówno 'Nowego Przeglądu Kawaleryjskiego' jak i 'Szabli i Konia' jest nie tylko promowanie wśród Polaków historii i tradycji kawaleryjskiej, ale i szeroko rozumiana edukacja kawaleryjska, która ma za zadanie nade wszystko podnoszenie ogólnego poziomu tych wszystkich, którzy kontynuują lub pragną kontynuować tradycje kawaleryjskie.

Jakbyśmy bowiem nie próbowali opisywać i charakteryzować tego ruchu społecznego, to jednak po latach mam cichą satysfakcję z tego, że miałem rację. Analiza czasopisma potwierdza bowiem moja tezę, że tylko drobiazgowe przywiązanie do kawaleryjskich tradycji - co oznacza jedność wyszkolenia, umundurowania i stosunku do konia - to nadal to co stanowi o smaku i atrakcyjności współczesnej kawalerii. Jest to ciągle biegunowo odmienny wizerunek od tego co fundują nam różnego typu ułanoidy mieniące się 'dowódcami', 'prezesami' i 'wodzami' imprez, stowarzyszeń i ruchów.

Każdy się musi bać, bać się ośmieszenia wynikającego z ignorancji, lekceważenia regulaminów, a często i przepisów bezpieczeństwa. Miałem w życiu wielki zaszczyt, że bałem się ułanów Jazłowieckich z Koła 14 pułku ułanów Jazłowieckich, którzy zawsze zwracali mi uwagę na niestosowność zachowania czy wyglądu. Bałem się (i boję) pana Lesława Kukawskiego, bo zawsze był i jest niezależny w poglądach i potrafi jednym spojrzeniem przywrócić człowieka do właściwego miejsca, czasu i pozycji społecznej w kawaleryjskiej rodzinie.

Numer 2 przynosi nam pare ciekawych materiałów - polecam szczególnie artykuł poświęcony przetraczaniu rzędu wz. 1936 celem upodobnienia go do rzędu austryjackiego, niezwykle popularnego w polskiej jeździe roku 1920. Jest to oczywiście środek zastępczy, ale zmienia całkowicie wygląd sylwetki polskiego kawalerzysty, przybliżając go wizualnie do poprawnego. Osobiście podoba mi sie ten pomysł, ponieważ konie mogą występować w swoich rzędach, dopasowanych i sprawdzonych - co przekłada się na ich większe bezpieczeństwo i pozwala na unikanie około-siodłowych problemów.

Przygotowując jednak tego typu materiał do gazety warto, żeby wykorzystywać te same rodzaje wyposażenia, jak w oryginalnej instrukcji. Dotyczy to np. zaprezentowanej przy siodle żołnierskim w artykule na str. 45 szabli wz. 1921/22 zamiast pokazanej w instrukcji szabli wz. 1934. Pamiętajmy bowiem, że rekonstruujemy zasadę a nie wyjątki, a szeregowi wyposażeni w rzędy wz. 1936 w zdecydowanej większości w 1939 roku wystąpili z szablami wz. 1934. Nie będę dyskutował o sensowności prezentowania manierki amerykańskiej przy nowym rzędzie wz. 1936, bo do dziś nie wiem jaki był cel umieszczenia jej na tym zdjęciu w instrukcji, ale na pewno nie był to w 1939 roku materiał typowy.

Drodzy DAK-owcy, na imprezie w Podrzeczu (strona 2-3) mieliście do dyspozycji działo wz. 1902 a nie 1902/26. Działo to jednak rożni się paroma istotnymi dla polskich działoczynów szczegółami:-) Warto o tym pamiętać a trzymam kciuki za to, że już niedługo zobaczę was przy kopii polskiej 'prawosławnej' (str. 11)!

Droga Redakcjo - niech Ci, którzy czytają kwartalnik boją się swojej ułanoidowatości, ale niech przeżywają chwile tryumfu i radości, będące nagrodą za staranie się, za ciągle i nieustające uczenie się, podnoszenie poziomu. Jak bowiem pokazuje 'Szabla i Koń' mijają pokolenia, a ciągle pojawiają się w Polsce ludzie i środowiska, których działanie stanowi punkt odniesienia dla innych. To bardzo ważne również z tego powodu, że piszą do kwartalnika, bo to dobrze mu wróży.

Dziękując za zaproszenie do pisania do kwartalnika, nadmieniam, że bojąc się kompromitacji intelektualnej wobec tak znakomitego grona, postaram się niedoskonale, rzecz jasna, dorównać stawce.

Szabla i koń nr 2

Spis treści:

Kronika kawaleryjska:
- 4 - Strefa Militarna Podrzecze
- 6 - Kronika Sportowa - Memoriał Hubala
- 7 - Kronika Sportowa - Suwałki 2011
- 8 - Komarowskie Manewry Miłosne
- 11 - Artyleryjski Ślub
- 11 - Projekt Armata
- 12 Szkolenie Kawaleryjskie FKO
- 13 - Zatoka Juan 1815-2011
- 14 - Szabla i Koń na małym ekranie
- 24 - 95. urodziny rotmistrza B. Wasilewskiego
- 66 - Jeszcze raz Komarów

Portret kawalerzysty
- 16 - Narcyz Witczak - Witaczyński

Nie tylko wierzchem
- 22 - Bluszcz
- 71 - Szabla na celuloidzie

Z archiwów z Princes Gate
- 26 - Szlama Rychter

Kawaleryjskie boje
- 28 - Chocim 1621
- 50 - Sobota, 9 IX 1939 r.

Temat numeru - siodła
- 34 - Polskie siodła wojskowe 1918 - 1939
- 39 - Obce siodła wojskowe w WP 1918 - 1939
- 44 - Troczenie siodła wz. 1936 w praktyce

Piękny wiek XIX
- 54 - ostatnia szarża

Z zakamarków pamięci
- 60 - Stanisław Ledóchowski - Mundur

Eguus Polonus Sum
- 62 - Eguus Polonus Sum

Kawaleria w rekonstrukcji
- 78 - Ossów - piechociński survival

Felietony
- 25 - Paweł Rozdżestwieński - Wypieki drożdzowe
- 76 - Michał Andrzejak - Blubry, czyli widziane z Poznania
- 81 - Lesław Kukawski - Listy z Pańskiej Łaski


Ponieważ rekonstrukcję w numerze zdominował Ossów 2011 - prezentuję film z tej rekonstrukcji - żeby Ci, którzy nie widzieli tego 'dzieła' rekonstrukcji sami znaleźli się w 'mordorze ułanoidów':






autor: Paweł Rozdżestwieński
więcej tego autora
Łomianki w 1939 roku Łomianki w 1939 roku (II Wojna Światowa)

Średnia: 4.6/5
Głosów: 14


 
 
 
komentuj ten wpis  
 
 
 


Zdjęcia do artykułu (9) - wyświetl wszystkie:


Szabla i Koń nr 2 - recenzja numeru  - zdjęcia, foto galerie, fotki, zdjęcie
Szabla i Koń nr 2 - recenzja numeru  - zdjęcia, foto galerie, fotki, zdjęcie
Szabla i Koń nr 2 - recenzja numeru  - zdjęcia, foto galerie, fotki, zdjęcie
Szabla i Koń nr 2 - recenzja numeru  - zdjęcia, foto galerie, fotki, zdjęcie

Publikacje śledź temat

Komentarze do wpisu (7)



Pawle,
bardzo dziękuję za ciepłe słowa (bo tak odbieram Twoją recenzję) oceniające drugi numer naszego pisma. Mam nadzieję, że nasza współpraca w dalszym ciągu będzie przebiegać równie dobrze jak się zaczęła.
Jeszcze dwa słowa komentarza co do Ossowa - filmik pokazuje głównie stronę bolszewicką, która w porównaniu z "naszą" prezentowała się bardzo dobrze. Niestety, jeżeli na filmie mignie nam jakiś ułan to natychmiast przenosimy się z roku 1920 w bliżej nieokreślone lata 30-te. :) No cóż Ci, którzy byli, wiedzą jak to wygląda, a Ci co nie byli niech raczej  wybiorą się gdzie indziej, bo inaczej o zawał lub przynajmniej lekkie palpitacje serca nietrudno. Osobiście w Ossowie zjawiam się regularnie jako widz i co roku mam nadzieję, że coś się zmieniło i jak co roku okazuje się, że moje nadzieję są płonne. Jednak ten artykuł to nie tylko krytyka tego widowiska, ale też próba zmuszenia do myślenia wszystkich organizatorów mniejszych lub większych rekonstrukcji w temacie współdziałania kawalerii i piechoty w polu. Nie może się to obywać wedle zasady "wy biegniecie tu, a wy szarżujecie gdzieś tam", bo ani to atrakcyjne, ani bezpieczne. Kawaleria to "tęga broń i wszyscy czują respekt doń" i dlatego jej działania na rekonstrukcyjnym polu powinny być szczególnie dobrze przemyślane (korytarze szarż). Wydaje mi się że tegoroczne Łomianki to zdecydowanie pozytywny przykład właśnie takiego użycia kawalerii - atrakcyjnie, ale też zgodnie z zasadami BHP (jedyny minus to że za krótko) :).
Z kawaleryjskim pozdrowieniem
Krzysztof Mijakowski
Redaktor Naczelny
Szabla i Koń
[2011-10-29]


Pawle,
bardzo dziękuję za ciepłe słowa (bo tak odbieram Twoją recenzję) oceniające drugi numer naszego pisma. Mam nadzieję, że nasza współpraca w dalszym ciągu będzie przebiegać równie dobrze jak się zaczęła.
Jeszcze dwa słowa komentarza co do Ossowa - filmik pokazuje głównie stronę bolszewicką, która w porównaniu z "naszą" prezentowała się bardzo dobrze. Niestety, jeżeli na filmie mignie nam jakiś ułan to natychmiast przenosimy się z roku 1920 w bliżej nieokreślone lata 30-te. :) No cóż Ci, którzy byli, wiedzą jak to wygląda, a Ci co nie byli niech raczej  wybiorą się gdzie indziej, bo inaczej o zawał lub przynajmniej lekkie palpitacje serca nietrudno. Osobiście w Ossowie zjawiam się regularnie jako widz i co roku mam nadzieję, że coś się zmieniło i jak co roku okazuje się, że moje nadzieję są płonne. Jednak ten artykuł to nie tylko krytyka tego widowiska, ale też próba zmuszenia do myślenia wszystkich organizatorów mniejszych lub większych rekonstrukcji w temacie współdziałania kawalerii i piechoty w polu. Nie może się to obywać wedle zasady "wy biegniecie tu, a wy szarżujecie gdzieś tam", bo ani to atrakcyjne, ani bezpieczne. Kawaleria to "tęga broń i wszyscy czują respekt doń" i dlatego jej działania na rekonstrukcyjnym polu powinny być szczególnie dobrze przemyślane (korytarze szarż). Wydaje mi się że tegoroczne Łomianki to zdecydowanie pozytywny przykład właśnie takiego użycia kawalerii - atrakcyjnie, ale też zgodnie z zasadami BHP (jedyny minus to że za krótko) :).
Z kawaleryjskim pozdrowieniem
Krzysztof Mijakowski
Redaktor Naczelny [2011-10-29]


Pawle,

Dla ścisłości dodam tylko, że przy siodle stroczona jest szabla wz21/22 w wersji podoficerskiej, co jest bliskie realiom roku 1939 dla siodła używanego przez podoficera, może nawet równie bliskie, co szabla wz. 34.

Pozdrawiam,
Paweł
[2011-10-29]


To ciekawa sprawa z tymi szablami podoficerskimi, które oznaczano jako wz. 21, a nie jak napisałeś wz. 21/22 - choć to dyskusja akademicka - ponieważ regulaminowo istniała tylko szabla wz. 21 żołnierska i 21/22 oficerska. Czy ta szabla była używana przy rzędach wz. 36 to sprawa raczej niemożliwa, ponieważ podoficerowie mieli w etatach przewidziane szable zgodnie z etatem mobilizacyjnym, a swoje pozasłużbowe szable pozostawiali w domu. W szeregach podoficerowie występowali bowiem z bronią służbową a nie pozasłużbową. 

Ciekawi mnie natomiast broń podoficerów podczas konkurs władania szablą, czy w drugiej połowie lat 30-tych akceptowano broń pozasłużbową - jak np. dragonki z polskimi rękojeściami czy nakazano używać broni służbowej.
[2011-10-29]


Ciekawa sprawa, człowiek uczy się całe życie. Zgłębię temat, dzięki za naprowadzenie. ;)
[2011-10-30]


Regulaminy swoje, a życie swoje. Nie dałbym sobie głowy uciąć, że kawaleria wyszła na wojnę w 1939 r. do bólu regulaminowa. Przeciwnie, wiemy, że tak nie było. Wielu elementów uzbrojenia brakowało, w tym broni krótkiej. Zawodowi żołnierze zabierali w bój taką broń, jaką najwygodniej i najskuteczniej im się walczyło (jeśli oczywiście mieli jakiś wybór). Nie przesądzałbym więc, że jeśli taki podoficer miał do wyboru "skarbową" szablę, a własną, kutą do ręki, to że właśnie tej nie zabrał.
[2011-11-02]


Paweł, dzięki za uwagę o armacie :) Oczywiście DAKowcy wiedzą, że mieli wz.02, a nie wz.02/26 - sam przeoczyłem tą pomyłkę w tekście kolegi. Pisane chyba z przyzwyczajenia, ale fakt, pilnujmy dokładności.

Co do mobilizacyjnego wyposażenia oficerów, to prawda jest taka, że regulamin sobie, a fakty sobie. Często oficerowie REZERWY dostawali sukienne mundury (np. w książce Wrzesień Podchorążego opisano, jak rezerwiści mundurują się z tej samej górki mundurów co szeregowi i nakładają blaszane gwiazdki) i często dostawali siodła żołnierskie.  

[2011-11-04]



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.




Logowanie
login:
hasło:
zapamiętaj mnie
 
Ogłoszenie płatne

 daj ogłoszenie

 

Reklama


Forum historyczne, Forum rekonstruktorów, forum militarne
alendarium imprez i rekonstrukcji historycznych
Ciekawe miejsca w polsce, miejsca bitew, mapy historyczne polski
Powiązane tagi
 
Grupy
 

|0.071|