Historia WIADOMOŚCI Publikacje |
a a a ![]() |
|
Epoka napoleońska I Rzeczpospolita II Wojna Światowa Wojsko Polskie ![]() |
||
| |
autor: Paweł Rozdżestwieńskiwięcej tego autora ![]() Łomianki w 1939 roku
|
Średnia: 4.6/5 |
komentuj ten wpis |
Zdjęcia do artykułu (9) - wyświetl wszystkie:
Komentarze do wpisu (7)
|
|
|
|
Pawle,
bardzo dziękuję za ciepłe słowa (bo tak odbieram Twoją recenzję) oceniające drugi numer naszego pisma. Mam nadzieję, że nasza współpraca w dalszym ciągu będzie przebiegać równie dobrze jak się zaczęła. Jeszcze dwa słowa komentarza co do Ossowa - filmik pokazuje głównie stronę bolszewicką, która w porównaniu z "naszą" prezentowała się bardzo dobrze. Niestety, jeżeli na filmie mignie nam jakiś ułan to natychmiast przenosimy się z roku 1920 w bliżej nieokreślone lata 30-te. :) No cóż Ci, którzy byli, wiedzą jak to wygląda, a Ci co nie byli niech raczej wybiorą się gdzie indziej, bo inaczej o zawał lub przynajmniej lekkie palpitacje serca nietrudno. Osobiście w Ossowie zjawiam się regularnie jako widz i co roku mam nadzieję, że coś się zmieniło i jak co roku okazuje się, że moje nadzieję są płonne. Jednak ten artykuł to nie tylko krytyka tego widowiska, ale też próba zmuszenia do myślenia wszystkich organizatorów mniejszych lub większych rekonstrukcji w temacie współdziałania kawalerii i piechoty w polu. Nie może się to obywać wedle zasady "wy biegniecie tu, a wy szarżujecie gdzieś tam", bo ani to atrakcyjne, ani bezpieczne. Kawaleria to "tęga broń i wszyscy czują respekt doń" i dlatego jej działania na rekonstrukcyjnym polu powinny być szczególnie dobrze przemyślane (korytarze szarż). Wydaje mi się że tegoroczne Łomianki to zdecydowanie pozytywny przykład właśnie takiego użycia kawalerii - atrakcyjnie, ale też zgodnie z zasadami BHP (jedyny minus to że za krótko) :). Z kawaleryjskim pozdrowieniem Krzysztof Mijakowski Redaktor Naczelny Szabla i Koń [2011-10-29] |
|
|
|
|
|
Pawle,
bardzo dziękuję za ciepłe słowa (bo tak odbieram Twoją recenzję) oceniające drugi numer naszego pisma. Mam nadzieję, że nasza współpraca w dalszym ciągu będzie przebiegać równie dobrze jak się zaczęła. Jeszcze dwa słowa komentarza co do Ossowa - filmik pokazuje głównie stronę bolszewicką, która w porównaniu z "naszą" prezentowała się bardzo dobrze. Niestety, jeżeli na filmie mignie nam jakiś ułan to natychmiast przenosimy się z roku 1920 w bliżej nieokreślone lata 30-te. :) No cóż Ci, którzy byli, wiedzą jak to wygląda, a Ci co nie byli niech raczej wybiorą się gdzie indziej, bo inaczej o zawał lub przynajmniej lekkie palpitacje serca nietrudno. Osobiście w Ossowie zjawiam się regularnie jako widz i co roku mam nadzieję, że coś się zmieniło i jak co roku okazuje się, że moje nadzieję są płonne. Jednak ten artykuł to nie tylko krytyka tego widowiska, ale też próba zmuszenia do myślenia wszystkich organizatorów mniejszych lub większych rekonstrukcji w temacie współdziałania kawalerii i piechoty w polu. Nie może się to obywać wedle zasady "wy biegniecie tu, a wy szarżujecie gdzieś tam", bo ani to atrakcyjne, ani bezpieczne. Kawaleria to "tęga broń i wszyscy czują respekt doń" i dlatego jej działania na rekonstrukcyjnym polu powinny być szczególnie dobrze przemyślane (korytarze szarż). Wydaje mi się że tegoroczne Łomianki to zdecydowanie pozytywny przykład właśnie takiego użycia kawalerii - atrakcyjnie, ale też zgodnie z zasadami BHP (jedyny minus to że za krótko) :). Z kawaleryjskim pozdrowieniem Krzysztof Mijakowski Redaktor Naczelny [2011-10-29] |
|
|
|
|
|
Pawle,
Dla ścisłości dodam tylko, że przy siodle stroczona jest szabla wz21/22 w wersji podoficerskiej, co jest bliskie realiom roku 1939 dla siodła używanego przez podoficera, może nawet równie bliskie, co szabla wz. 34. Pozdrawiam, Paweł [2011-10-29] |
|
|
|
|
|
To ciekawa sprawa z tymi szablami podoficerskimi, które oznaczano jako wz. 21, a nie jak napisałeś wz. 21/22 - choć to dyskusja akademicka - ponieważ regulaminowo istniała tylko szabla wz. 21 żołnierska i 21/22 oficerska. Czy ta szabla była używana przy rzędach wz. 36 to sprawa raczej niemożliwa, ponieważ podoficerowie mieli w etatach przewidziane szable zgodnie z etatem mobilizacyjnym, a swoje pozasłużbowe szable pozostawiali w domu. W szeregach podoficerowie występowali bowiem z bronią służbową a nie pozasłużbową.
Ciekawi mnie natomiast broń podoficerów podczas konkurs władania szablą, czy w drugiej połowie lat 30-tych akceptowano broń pozasłużbową - jak np. dragonki z polskimi rękojeściami czy nakazano używać broni służbowej. [2011-10-29] |
|
|
|
|
|
Ciekawa sprawa, człowiek uczy się całe życie. Zgłębię temat, dzięki za naprowadzenie. ;)
[2011-10-30] |
|
|
|
|
|
Regulaminy swoje, a życie swoje. Nie dałbym sobie głowy uciąć, że kawaleria wyszła na wojnę w 1939 r. do bólu regulaminowa. Przeciwnie, wiemy, że tak nie było. Wielu elementów uzbrojenia brakowało, w tym broni krótkiej. Zawodowi żołnierze zabierali w bój taką broń, jaką najwygodniej i najskuteczniej im się walczyło (jeśli oczywiście mieli jakiś wybór). Nie przesądzałbym więc, że jeśli taki podoficer miał do wyboru "skarbową" szablę, a własną, kutą do ręki, to że właśnie tej nie zabrał.
[2011-11-02] |
|
|
|
|
|
Paweł, dzięki za uwagę o armacie :) Oczywiście DAKowcy wiedzą, że mieli wz.02, a nie wz.02/26 - sam przeoczyłem tą pomyłkę w tekście kolegi. Pisane chyba z przyzwyczajenia, ale fakt, pilnujmy dokładności. Co do mobilizacyjnego wyposażenia oficerów, to prawda jest taka, że regulamin sobie, a fakty sobie. Często oficerowie REZERWY dostawali sukienne mundury (np. w książce Wrzesień Podchorążego opisano, jak rezerwiści mundurują się z tej samej górki mundurów co szeregowi i nakładają blaszane gwiazdki) i często dostawali siodła żołnierskie. [2011-11-04] |
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.