» NEWS » » ★  Obserwuj★  Obserwujesz✕  Nie obserwuj

W trakcie urlopu pojechałem do Lubuskiego Muzeum Wojskowego w Drzonowie. Siedzibą muzeum jest XIX-wieczny pałac, położony w pięknym parku o powierzchni 4 ha. Dojechać jest dość prosto. Jak się już wydostałem z Zielonej Góry, przejechałem jakieś 10 km
i skręciłem w lewo. Na szczęście był drogowskaz, bo dzięki niemu zaoszczędziłem trochę czasu i kilometrów. Cena biletu nie budziła zastrzeżeń, dorosły 8 zł, dzieci 6, natomiast cena za możliwość wykonywania zdjęć (tylko na zewnątrz budynku) już tak, bo to dodatkowe 10 zł. Możliwość obejrzenia ekspozycji w pawilonie na terenie parku to następne 3 zł od osoby.
W pałacyku można obejrzeć stałe wystawy, takie jak: ”Gabinet myśliwski”, „Dawna broń”, „Żołnierz Polski 1914-1945”, „ Wojsko Polskie po 1945” i „Kobiety Żołnierze”. Warto osobiście zobaczyć elementy polskiego umundurowania przedwojennego, w armii na zachodzie czy z Powstania Warszawskiego. Uzbrojenie polskie, angielskie i niemieckie. Szable, bagnety, karabiny, pistolety. Dużo tego, szczegółowo opisane, choć wszystko niestety za szybami. Szkoda tylko, że trzeba było łamać przepisy i zdjęcia robić z ukrycia, bo pani pilnująca krążyła niczym mityczny Cerber.
Ciekawa jest wystawa „Wojsko Polskie po 1945 r.'. Prezentuje ona m.in. modele ciężkiego sprzętu wojskowego używanego w polskiej armii, elementy wyposażenia żołnierzy WP,
a także broń i umundurowanie. Moim synom najbardziej podobały się kombinezony
i oporządzenie lotnicze a także mundury Marynarki Wojennej.
Wystawa „Dawna broń' ukazuje broń białą: sieczna, drzewcową i obuchowa oraz palną
a także uzbrojenie ochronne od średniowiecza do XIX wieku z całego świata.
Jeśli ktoś interesuje się myślistwem, to znajdzie też coś dla siebie.. Wystawa „Gabinet Myśliwski' prezentuje broń palną od XVIII do XX wieku oraz trofea myśliwskie.
Warto również wspomnieć o wystawach czasowych w 2010 roku, a mianowicie:
„Polonia Militaris w medalach ze zbiorów Lubuskiego Muzeum Wojskowego', „25 lat Lubuskiego Muzeum Wojskowego – 1985-2010',„Grunwald 1410-2010', „8 maja 1945 koniec wojny! Pro Memoriam'.
Zbiory ciężkiego sprzętu wojskowego (czołgi, działa samobieżne, wyrzutnie rakietowe, armaty, haubice, transportery , sprzęt saperski) eksponowane są w parku oraz w pawilonie ekspozycyjnym (o pow. 600 m2). Także w parku jest część lotnicza wystawy. W jej skład wchodzi 25 samolotów i 5 śmigłowców.
W pawilonie można obejrzeć elementy poszycia samolotów, bomby lotnicze, broń pokładową, fotele katapultowe, śmigła, silniki i uzbrojenie lotnicze. Są tez pociski artyleryjskie, moździerze, ciężka broń maszynowa, pojazdy (Studebaker, Ził, Gaz). W całej kolekcji muzeum jest wiele obiektów unikatowych, np. dwa radzieckie działa samobieżne SU-152 z 1943 roku lub ciężarowy samochód Chevrolet 842 S/C 15 ACWT.
Ostatnim, (bo z września 2009r) dużym i cennym nabytkiem muzeum jest ciężkie działo samobieżne 2S7 „Pion” ( „Militaria” nr 1(13)/2010 ).
Myślę, że muzeum warto odwiedzić (choć obsługa mogłaby być przyjaźniej nastawiona do odwiedzających) i obejrzeć eksponaty. Każdy znajdzie coś dla siebie a czas przeznaczony na zwiedzanie Lubuskiego Muzeum Wojskowego nie będzie czasem straconym.

 

 

Lokalizacja:

Zdjęcia do artykułu (11) - wyświetl wszystkie:

Reklama


Wystawy historyczne - zobacz podobne



Komentarze do artykułu (3):



dyrekcja tego muzeum ma bardzo negatywną opinie w środowisku kolekcjonerow. Jego dyrektor wielokrotnie posuwał się do denuncjacji na policji i odbierania eksponatów prywatnym kolekcjonerom. Najbardziej kontrowersyjnym eksponatem jest  czołg T-34  przejęty w niejasnych okolicznościach i w atmosferze skandalu  z Westerplatte.  Pistolet Vis wz 32 ( to nie pomyłka)   odebrany prywatnemu kolekcjonerowi , po zadenuncjowaniu  właściciela policji oraz motor  przejęty równiez w atmosferze skandalu  przez straż graniczną  po denuncjacji  pana dyrektora Kwaśniewicza. Nie miejcie złudzeń kolekcjonerzy - jesli macie unikat , którego nie ma Muzeum Lubuskie - jego dyrektor  zrobi wszystko , zeby go was pozbawić ! [2010-08-25]


Uważam, że każde muzeum jest warte odwiedzenia chociażby raz, bez względu na okoliczności pozyskiwania eksponatów i osoby nim zarządzające. Oczywiście pod warunkiem, że zostały pozyskane zgodnie z obowiązującą literą prawa. A czy ta litera jest słuszna ? ... to już odrębna sprawa. W takim przypadku oglądam historię i w tym momencie tylko to mnie interesuje. A wracać z kolejną wizytą nie mam obowiązku. Dzięki za relację z muzeum, jak będę w okolicach to je odwiedzę.  [2010-08-26]


No na pewno źle by mi się oglądało eksponaty wiedząc że zostały pozyskane w tak nikczemny sposób niestety złe prawo jest często wykorzystywane przez ludzi bez zasad, smutne być może  doczekamy się normalnego prawa......pod warunkiem że do władzy dojdą normoalni ludzie.
[2010-08-30]

Aby móc komentować musisz być zalogowany!

zaloguje się

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Ogłoszenie płatne


daj ogłoszenie


Grupy


polityka prywatności