Diana niszczyciel czołgów, niemiecki dziwoląg z Afryki

/ 4 komentarzy / 5 zdjęć


Niemiecki dziwoląg czyli Diana niszczyciel czołgów Panzerjager 7,62 cm Pak 36 (r) auf Zgkw 5t Diana

W 1941 r po rozpoczęciu wojny z ZSRR , Niemcy z przerażeniem stwierdzili, że poza działami 8,8 cm Flak oraz armatami 10 cm sK 18 nie dysponują bronią potrafiącą skutecznie zwalczać radzieckie czołgi KW-1 a także T-34.Dużym problemem było zwalczanie również silnie opancerzonych brytyjskich Matild Mk II.

Na szczęście dla Niemców w ich ręce wpadła ogromna ilość sowieckich armat dywizyjnych F-22 kal. 76,2 mm których skuteczność w przebijaniu pancerza nie odbiegała od osiągów 8,8 cm Flak a nawet przy najmniejszym dystansie 100m przewyższały to niemieckie działo przeciwlotnicze.

Ponieważ w tym czasie Niemcy dysponowali znaczną ilością ciągników półgąsienicowych 5 -tonowych Sd.Kfz.6 które stały w magazynach w związku z ich małą przydatnością, powstał pomysł by uzbroić je właśnie w zdobyczne armaty 76,2 mm.

Tak powstał jeden z najbardziej dziwacznych niszczycieli czołgów nazwanych oficjalnie 7,62 cm Fk 36 (r) auf Panzerjager Selbstfahrlafette Zugkraftwagen 5t Diana.

Jedynym uzbrojeniem tego pojazdu była nie zmodernizowana sowiecka armata F-22. Kompletne działo jedynie bez opon i ze skróconym łożem zamontowano bezpośrednio do podłogi ciągnika za pomocą stalowych obręczy. Przedział bojowy zaczynający się tuż za pierwszym rzędem siedzeń obudowano płytami stalowymi o grubości 10 mm. Prowadzić ogień można było tylko do przodu, 30 stopni w lewo i prawo. W tyle pojazdu przewożono 30 szt. amunicji Pzgr 39 , Pzgr 40 lub Spgr 39. Stosowano typowe niemieckie pociski przekalibrowane do 76,1 mm przez zmianę pierścienia wiodącego i przy standartowej łusce 75 mm.

Już sam wygląd tego niszczyciela nie pozostawiał złudzeń ,że była to konstrukcja co najmniej dziwaczna. Łącznie wyprodukowano 9 szt takich dziwolągów które najpierw w liczbie 6 szt i dostarczonych pózniej do Trypolisu 3 szt weszły na wyposażenie 2 kompanii 605 Panzerjager-Abteilung wchodzącego w skład 90 Dywizji Lekkiej DAK ( Deutche Afrika Korps).Pozostałe kompanie 605 Pzj-Abteilung wyposażone były w Panzejager I zwane przez załogi Schnelle Ente (szybkie kaczki).

Diany natomiast zostały nazwane przez ich załogi Scheunentor (drzwi do stodoły ) co trafnie oddaje ich dziwaczny wygląd.

Debiut bojowy Diany przeszły 21 stycznia 1942 r podczas nowej ofensywy Rommla. Były wówczas najpotężniej uzbrojonym niemieckim pojazdem na froncie afrykańskim.

Początkowo, mimo wysokiej sylwetki, utrudniającej ukrycie, odniosły wiele sukcesów w walce z czołgami przeciwnika. Stosowano taktykę otwierania ognia z maksymalnej skutecznej donośności nie dopuszczając wrogich maszyn na odległość z której mogły zniszczyć Dianę.

Jednakże już między 14 a 19 czerwca 1942 w czasie walk pod Tobrukiem i Bardią utracono 3 maszyny.
25 czerwca pod Mers Matruh dwa brytyjskie Crusadery wraz z sześcioma ciężarówkami Moriss uzbrojonymi w 6 funtowe działka ppanc. ( tzw 6 Pounder Portee) zaskoczyły Diany niszcząc pozostałe wozy po za jedną maszyną której udało się uciec.

Ostatnia maszyna została utracona w czasie pierwszej bitwy pod El Alamain. Atakujący Australijczycy z 24 Brgady Piechoty opanowali wzgórze Tel el Eisa zdobywając porzucony dziwaczny pojazd. Był to niszczyciel czołgów Diana numer 7.

Tak zakończyła się historia tego dziwacznego pojazdu.

 

5
Oceń (26 głosów)

 


Dobroni.pl poleca

 

Diana niszczyciel czołgów, niemiecki dziwoląg z Afryki - opinie i komentarze



FudexFilm
Ciekawy artykuł o ciekawym i nietypowym pojeździe. Wcześniej o nim nie słyszałem. Pozdrawiam
(2011-01-09 00:00:00)
0


dabwoj1
Bardzo ciekawy artykuł, ja też o nim nie słyszałem. Wykombinować coś "fantastycznego" i jeszcze do tego skuteczne to sztuka, choć potrzeba jest matką wynalazków...  Pozdrawiam.
(2011-01-09 00:00:00)
0


kubus-fatalista
Zgrabnie streszczona historia pojazdu, jedno rzecz zgrzyta, tak na przyszłość można sobie pomóc:

http://synonimy.ux.pl/multimatch.php?word=dziwaczny&search=1
(2011-01-10 00:00:00)
0


argo
Jedynym uzbrojeniem tego pojazdu była nie
zmodernizowana sowiecka armata F-22. .......................... W
tyle pojazdu przewożono 30 szt. amunicji Pzgr 39 , Pzgr 40 lub Spgr 39.
Stosowano typowe niemieckie pociski przekalibrowane do 76,1 mm przez
zmianę pierścienia wiodącego i przy standartowej łusce 75 mm.


To byla ta armata w koncu zmodernizowana czy nie ? modernizacja polegala ma zmianie polozenia mechanizmow sterowania polozeniem lufy, skroceniu tarczy, zmianie maksymalnego kata podniesienia lufy i przede wszystkim zmianie ( rozwierceniu) komory nabojowej tej armaty ktora umozliwiła wykorzystanie standardowych łusek z armaty PAK 40 ( dlugosci 715 mm) ... opisu wynikalo by ze Niemcy w tym patencie ( Diana) zastosowali juz wersje zmodernizowana ( przystosowana do rosyjsko- niemieckiej hybrydy amunicyjnej - 76,2x715R) czyli byłby to juz PAK 36 (r) ,a nie F 22 w swej pierwotnej wersji.
(2011-07-14 00:00:00)
0

skomentuj ten artykuł