9 maja 1945 – Dzień naszego Zwycięstwa

/ 42 komentarzy / 3 zdjęć


Na Białorusi teraz mieszka około 25 tyś. weteranów (kombatantów) Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Najmłodszemu minęło już dawno 80 lat. Ale oni żyją i demonstrują wzór tego, jak trzeba się stosować to naszego trudnego życia.

Mój dziadek Juri Bobkow, Rosjanin, trafił do wojska, kiedy miał 17 lat. Po krótkich studiach wojskowych, pod koniec 1944 r. znalazł się na froncie. Walczył w Polsce.

Walki były zacięte. Niemcy się mocno bronili. Mój dziadek był dowódcą PTR (karabin przeciwpancerny). Sierżant Bobkow walczyl około miejscowości Różan (80 km od Warszawy). Niemcy (około 150 czołgów) próbowali kontratakować nacierające odziały armii radzieckiej. Jednak atak ten został odrzucony. W składzie Drugiego Białoruskiego frontu mój dziadek Bral udział w tych walkach, własnoręcznie zestrzelił „Tygrysa”, a później niemiecki bunkier z CKM. Został nagrodzony medalem „Za Odwagę”.

Drugi mój dziadek, Haryton Melnikau, Białorusin, do początku Drugiej Wojny Światowej mieszkał w II Rzeczypospolitej. Od razu po 17 września 1939 r. wyjechał do BSSR. W 1940 trafił do Armii Czerwonej. Od pierwszego dnia Wielkiej Wojny Ojczyźnianej brał udział w walkach z Niemcami. Później walczył w oddziale partyzantki radzieckiej. W 1944 r. wrócił do Armii Czerwonej i razem z jej oddziałami brał udział w szturmie Berlina, za co został nagrodzony medalem „Za zdobycie Berlina”.

Więc 9 maja – dla mnie to nie tylko święte narodowe, to nasze rodzinne święto. Moim zdaniem to też wspólne europejskie święto.

Pozdrawiam wszystkich!






 

4.3
Oceń (14 głosów)

 


Dobroni.pl poleca

 

9 maja 1945 – Dzień naszego Zwycięstwa - opinie i komentarze



nietoperz
с Днем Победы !
(2011-05-08 00:00:00)
0


mietek

Coz, zgadza sie, dzien Waszego zwyciestwa.


Jednak nie naszego.


W tym samym mniej wiecej czasie moj pradziadek, profesor uniwersytetu w Wilnie, przebywal w Rosyjskim wiezieniu, z ktorego juz nie wyszedl.


Brat babci, oraz kuzyn, byli w drodze na Sybir (partyzanci AK, okreg wilenski), kuzyn z Sybiru nie wrocil - zmarl z glodu.


Dziadek z Brodow, pod Lwowem, wraz z zona i 2 dzieci byli w 1945 roku w drodze do Kazachstanu - wrocil dziadek i 1 dziecko, reszta zmarla.


Nieco pozniej druga babcie i reszte rodziny, w ciazy, zapakowano w Wilnie do wagonu towarowego i przesiedlono.


Ciezko to nazwac zwyciestwem i okazja do swietowania, na wolnosc trzeba bylo czekac kolejne paredziesiat lat.

(2011-05-08 00:00:00)
0


Ihar
Dziwnie to jest. Na rosyjskim forze bronie pamieci ofiar katynskich, walcze z nedoumkami od historii, a tu mnie obrazają, pisząc bzdury o moim dziadku. Moj dziadek walczyl z Niemcami o to zeby ty cfaniak (Remo 65) mieszkal w swoim wolnym kraju. 
Swieto 9 maja jest wspolno europejskim swietem. To nie swieto Stalina lub komunizmu. 

Dziwno, dziwno...Glupkow niestety sporo jak na wschod od Bugu, tak i na zachod. 


(2011-05-08 00:00:00)
0


modelarz
9 maja dobito jednego gada, na dobicie drugiego, czekaliśmy, tak jak i Wy do 1989 roku.
(2011-05-08 00:00:00)
0


Redakcja
Komentarze obrażające innych będą usuwane niezwłocznie!
(2011-05-08 00:00:00)
0


Ihar
С Днем Великой Победы Нетопеж:))))
(2011-05-08 00:00:00)
0


JaRost
Moim zdaniem Dzień Zwycięstwa powinien być nie tylko świętem radości ale także zadumy i pamięci o milionach ofiar II Wojny Światowej. A zatem owocnego Dnia Zwycięstwa życzę. 
(2011-05-08 00:00:00)
0


Remo65
No w jednym masz racje, na wschodzie głupków i swołoczy mnóstwo. Bo mądrego nie uswiadczysz ni kawo, ni kawo. Zadbaliście o to jeszcze długo, długo przed 'dniem zwycięstwa' :):) 
(2011-05-08 00:00:00)
0


Ihar
Na zachodzie niestety tez...
(2011-05-08 00:00:00)
0


Pathe39

Nie moje święto i nie polskie...

(2011-05-08 00:00:00)
0


pasio77
Nie którzy mówią "Rocznica wkroczenia wojsk Radzieckich"...
(2011-05-08 00:00:00)
0


Remo65

Wyzwoliciele- Armia Czerwona w wyzwalaniu Polski ; Errata


4.01.1944 Armia Czerwona w walce z Niemcami przekroczyła granice Rzeczypospolitej. Pierwsze doświadczenia nie dawały złudzeń. Sowieci nie uznawali polskiej administracji i oświadczyli, że ziemie te stanowią część ZSRR. Świeżo zawarte porozumienia broni między sowietami a oddziałami AK było tylko pozorem. Aresztowania polskich oficerów i żołnierzy AK, wywózki w głąb Rosji były na porządku dziennym.


Dużo można powiedzieć o wiarołomstwie czerwonoarmistów, walczących wspólnie z AK na terenach wschodnich, choćby przy wyzwalaniu Wilna, a następnie mordujących lub wywożących do łagrów swych niedawnych sojuszników (to tylko jeden przykład sposród tysięcy w tym okresie). To także czarna karta w historii stosunków polsko-rosyjskich, o której trzeba pamiętać i nie dać się zwariować jakimś oszołomom piszącym w takt dawnej propagandy.


Do dziś jak widać są przemilczane i zakłamywane fakty a są to fakty częstokroć przerażające: morderstwa, gwałty, kradzieże i rabunki na szkodę osób prywatnych, wywożenie całych fabryk, torów kolejowych, linii energetycznych, płodów rolnych.


Należy też zauważyć, że w miejsce wycofywanych oddziałów frontowych, skierowano do Polski kilkadziesiąt dywizji NKWD (najwięcej spośród wszystkich tzw. krajów wyzwalanych), w jakim celu…? Oficjalnie w celu wyłapywania maruderów i dezerterów z Armii Radzieckiej oraz ukrywających się żołnierzy niemieckich, ale faktycznie w celu walki z polskim podziemiem niepodległościowym………………

(2011-05-08 00:00:00)
0


Komski
Ihar, faktycznie dziwne to wszystko... Zakładam, że Twoi dziadkowie w dobrej wierze walczyli z hitlerowcymi, nie kalkulując, że dla Polaków zastąpienie jednego okupanta drugim, to jednak nie wyzwolenie.
Dziękuję, że upominasz się na rosyjskojęzycznych forach o ofiary Katynia!
Musisz jednak przyznać, że dla tych Polaków, których dziadkowie i pradziadkowie zostali zgładzeni przez armię sierpa i młota, dla tych, których rodziny ograbiono i wysyłano na Sybir, wspomnienie o "wyzwoleniu" i o dniu zwycięstwa nie brzmi nawet dziś - po latach - za dobrze.
Cóż, jak pisał Kurt Vonnegut: "historia, tylko czytać i płakać..."
(2011-05-08 00:00:00)
0


modelarz
No i temu wszystkiemu winni są dziadkowie Ihara? Panowie a dlaczego wspaniała Europa Zachodnia nie przyszła pod Różan nas wyzwolić, czemu oglądaliśmy tylko brytyjskie i amerykańskie czołgi jako sowieckie uzbrojenie leand-leasu? Tyle jest warta zachodnia pomoc. No chyba, że jak to z Aliantami bywa, rząd PRL płacił do lat 60-tych za uzbrojenie PSZ na Zachodzie.I nie przeszkadzały braciom z zachodu, że to pieniądze płacone przez katów. No ale, Ihara możecie obrażać, a Angole, Francuzi i Amerykańcy i tak nas mają wiecie gdzie.
(2011-05-08 00:00:00)
0


jazlowiak
Dla mojej babci, dziadka i ojca 9 maja to kres niewolniczej pracy u Niemców. Spakowali się i podwożeni przez Sowietów mogli zacząć wędrować w stronę domu. Zwykli Sowieci dawali im jeść, spać i pakowali ich na ciężarówki jadące na wschód. Dziadek mocno nadwyrężył wątrobę wspólnie wypijanym spirytusem z niemieckich samolotów. Czuli się wolni i akurat 9 maja 1945 roku bardzo chcieli wracać do Polski.
(2011-05-08 00:00:00)
0


Pathe39

A dla mojej Armia Czerwona to 2 lata więzienia przez brzeskich bohaterów z NKWD dla pradziadka (oficera Policji w Grodnie) w latach 1939 - 41. Potem w 1944 ucieczka rodziny przed powrotem  czerwonych chłopaków. Dziadka z Mathausen wyzwolili Amerykanie, a w tym czasie jego żonę, a moją babcię Armia Czerwona próbowała zgwałcić... Do d....y z takim wyzwoleniem.

(2011-05-08 00:00:00)
0


Remo65
Setki takich ludzi którzy wracali z robót przyjaciele sowieci wywozili w głąb Rosji. Tam mogli pośpiewać czastuszki w łagrach. O tym też napisz.
(2011-05-08 00:00:00)
0


Remo65
Ihar moj pradziadek służył w dywizjonie Jazdy Kresowej i walczył w wojnie Bolszewickiej, a nie wysługiwał się takiemu zbrodniarzowi jak Stalin. To jemu zawdzięczam tak wiele i nie tylko ja.
(2011-05-09 00:00:00)
0


Ihar
Rosjanie zazucaja mnie, ze lije wode na polski mlyn. Ze zapomnilem o tragedii czyrwonoarmistow z roku 1920. Natomiast Polacy tu na dobroni zazucaja, ze jestem zwolicielem stalinizmu i komunizmu....

No trudno cos powiedziec. Jak widac i obecna Polska i obecna Rosja sa krajami bardzo zideologizowanymi.... Niestety...

....moj dziadek opowiadal mnie, jak w jednej polskiej wiosce jego, 17 letniego Rosjanina, i jego zolnierzy spotkali zwykli Polacy-wiesniace i dziekowali. Tak to bylo. Po prostu dziekowali, ze wyzwolili ta wies i wyzucili szwabow z ich kraju. I chyba te Polacy, rozumieli ze ten chlopaczek z dalekiego Riazaniu nie jest winny w tragedii ich krewnych w 1939-1940, ze te chlopaki, Bialorusini, Ukraincy, ktore ida z nim tez nie winni w zbrodniach stalinowskich. 

Jak by kto co nie mowil, 9 maja bylo i pozostanie swietem calej Europy!


(2011-05-09 00:00:00)
0


Ihar
(2011-05-09 00:00:00)
0


jjg-jarek
Rewolucja wymaga ofiar, to co się wydarzyło w w Polsce w 1945 r bylo rewolucja, która zbiegiem lat wypaliła swoje idee. Nie zmienia to faktu, iż wojna w europie zakończyła sie 9 maja. Woleli byscie by anglicy rekoma Niemców ciągnęli konflikt do jesieni czy wiosny 46? A moze którys z was chciałby III wojny światowej w 46 lub 47??? Do piewców nieudanego zamachu z lata 1944 na Hitlera - Polska w planach spiskowców NIE ISTNIAŁA...Byli za rozmowami z aliantami zachodnimi i za granica z 1939 ale z października...DOCIERA DO WSZYSTKICH??? Jak nie to odsyłam do literatury.Naród rosyjski stracil ponad 20 mln mieszkańców podczas Wielkiej Wojny Ojczyznianej to ze Stalin stworzył NRD i nie kazał wywieść wszystkich szkopów za Ural było z jego strony wielkim gestem łagodności wielkiego zwycięscy. Na front zachodni w porównaniu ze wschodnim trafiali rekonwalescenci i jednostki drugiej kategorii, jak tylko wyslali do beneluksu w Ardeny parę czołgow / jak się ta ilość ma do naprawdę ostatniej ofensywy wojsk niemieckich pod Balatonem z marca 45?/i to bez paliwa to omało nie pokonali angoli i amerykańców...Jest na portalu taki temat "cmentarze radzieckie" - są tam gdzie szły natarcia Koniew czy Żukow potrafili mieć straty rzędu 60% stanu osobowego, Malinowski i Rokosowski tylko? 40%, ci ludzie zginęli TU w Polsce nie za Kayń i zbrodnie Stalina a za RODINU, ZA POBIEDU ZA STALINA itd. Nie obrażajcie nikogo i nie mieszajcie we wszystko polityki.
(2011-05-09 00:00:00)
0


modelarz
W II Wojnie Światowej Sowieci stracili na terenach dzisiejszej Polski 600 tys poległych. Alianci Zachodni kilkuset - lotników. Byli naszymi aliantami, czy tego chcemy czy nie. 
(2011-05-09 00:00:00)
0


darda
Ileż tu emocji i nieporozumień!

Zacznijmy od daty. Wojna w Europie skończyła się nie 9, a 8 maja. Podpisanie kapitulacji sił zbrojnych III Rzeszy w kwaterze Żukowa - będące skądinąd powtórzeniem tej samej kapitulacji z dnia poprzedniego - odbyło się późnym wieczorem 8 maja. Według czasu moskiewskiego było to po północy - stąd w ZSRR i krajach satelickich, a obecnie w Rosji tę właśnie datę przyjęto.

Kolejna sprawa - stosunek Polaków do tej rocznicy. Nie jest on i nie może być  jednoznaczny.
8/9 maja 1945 zbrodnicza III Rzesza, z którą Polska toczyła nieprzerwanie wojnę od 1 września 1939, skapitulowała. Niemcy przegrali, a Polacy byli po stronie zwycięzców. Żołnierze - Polacy zdobywali przecież nawet Berlin! Powinniśmy się cieszyć!

III Rzesza wojnę przegrała, czy jednak wygrała ją Polska? Pomijając ogromne straty terytorialne ziem dużo bardziej z Polską związanych niż nabytki na zachodzie, straciliśmy też niepodległość. PRL nie była przecież krajem w pełni niepodległym - nie zaprzeczy temu przecież nawet najbardziej zaciekły sowietolubek! Sowieci nie tylko ograniczyli naszą suwerenność - narzucili Polsce również obcy, początkowo jawnie zbrodniczy, hamujący naturalny rozwó ustrój polityczny. Do dziś odczuwamy tego skutki w każdym aspekcie życia.

Gdy myślę o rocznicy zakończenia wojny w Europie, zwłaszcza o dacie 9 maja, przypomina mi się wiersz poległego w Powstaniu Warszawskim Józefa Szczepańskiego "Ziutka" z batalionu "Parasol":

Czekamy ciebie, czerwona zarazo,

byś wybawiła nas od czarnej śmierci, 

byś nam, kraj przedtem rozdarłszy na ćwierci,

była zbawieniem witanym z odrazą.

/.../

Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu,
morderco krwawy tłumu naszych braci,
czekamy ciebie – nie, żeby cię spłacić,
lecz chlebem witać na rodzinnym progu.

/.../

Żebyś ty wiedział, jak to strasznie boli 
nas,
dzieci Wielkiej, Niepodległej, Świętej, 

skuwać w kajdany łaski twej przeklętej,

cuchnącej jarzmem wiekowej niewoli.

/.../


Teraz kolejna sprawa - stosunek do sowieckich żołnierzy - w tym również do dziadków Ihara ;-)

Żołnierz to żołnierz - nie ma większego wpływu na to, za jaką sprawę walczy. Żołnierz ma wykonywać swe obowiązki dobrze, uczciwie i z honorem. Z tym ostatnim w RKKA rożnie bywało - obciąża to jednak w dużo większym stopniu akceptujących ekscesy, lub wręcz do nich zachęcających przełożonych, niż szeregowych.

Żołnierze sowieccy walczyli rzetelnie i z poświęceniem, ponosząc olbrzymie straty, za sprawę w której słuszność wierzyli. Szanuję ich za to.

Niewątpliwie wybawili nas od czarnej śmierci - i za to jestem im wdzięczny.

Nie przynieśli nam wolności, choć większość z nich wierzyła, że to robi. Z tego powodu im współczuję.

(2011-05-09 00:00:00)
0


Komski

jjg-jarek i modelarz - na ziemiach polskich zgineło też sporo Niemców, czy mamy im być za to wdzięczni? To, że najazd nazwie się "wyzwoleniem", wcale nie znaczy, że faktycznie wyzwoleniem był... (hitlerowcy także twierdzili, że wyzwalają Polaków od "nieudolnej" władzy).


Gesty łagodności Stalina... a to dobre!


To, że Stalin (wraz z Hitlerem współodpowiedzialny za wybuch wojny) traktował swoich żołnierzy jak bezwartościowe mięso świadczyć ma niby o czym?


I na koniec: trudno mieć żal do prostych żołnierzy, którzy dostali karabin w ręce i przetrwali lub nie (często wierząc przy tym, że walczą nie tylko za swój kraj, ale też za kraje, które znalazły się na drodze ich marszu).


Owszem, Sowieci byli sojusznikami polskich komunistów, ale nie sojusznikami wolnej Polski!


Postawa naszych zachodnich aliantów to już chyba temat na osobną opowieść (mówiąc delikatnie, nie mam o nich przesadnie dobrego zdania).


I jeszcze jedno: Rosjanin jest mi bliższy niż Amerykanin, ale... Ameryka jest mi o niebo bliższa niż Rosja!

(2011-05-09 00:00:00)
0


mietek

Z polskiego punktu widzenia 9 Maja to poprostu symboliczny dzien gdy agresor z 17 wrzesnia, pokonal agresora z 1 wrzesnia.


Jest to dzien zwyciestwa ZSRR - nie tylko nad Niemcami, ale tez sukces dokonania czegos, co nie udalo sie w roku 1920 - przejecia kontroli nad Polska, dodatkowo "eksport rewolucji" i faktyczna kontrola nad polowa Europy. Z rosyjskiego punktu widzenia byl to niewatpliwe sukces, Rosja stala sie globalnym mocarstwem.


Rosjanie maja co swietowac, choc nie udalo sie uzyskanej w 1945 roku dominacji utrzymac. Polacy do swietowania nie maja bynajmniej powodow.

(2011-05-09 00:00:00)
0


Komski
...a Białorusin bliższy mi od Rosjanina ;)
(2011-05-09 00:00:00)
0


argo
Jesli chceie swiętowac wymiane jednego okupanta na nastepnego to prosze bardzo , ja nie widze powodu do żadnego swieta ...........a gwoli scislosci wojna w Europie zakonczyla sie nie 9, a 8 maja bo wtedy skapitulowaly wojska III Rzeszy, 9 maja wynika jedynie z fanaberii bolszewikow ( zazyczyli sobie osobnej kapitulacji) i różnicy czasu.
(2011-05-09 00:00:00)
0


Ihar
Na Białorusi wielkie swieto. Mozecie zobaczyc w telewizji:

Dzisiaj z rana wyszlismy z dziadkem na ulice i do nas mlodziesz podchodzila. Oczewiscie do niego. I Dziekowala. Za zwyciestwo, za pokoj, za zycie. Kwiaty!!!


Wzruszajace! Fajnie ze zachowalismy to. Swietnie ze pamiec o tym bedzie na zawsze z nami!!!!
(2011-05-09 00:00:00)
0


Ihar
Tyle mlodziezy. Jak swietnie ze zdradzilismy tego wszystkiego. 

Да здравствует Великая победа советского народа!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Wszystkim dziekuje za komientarze!!!!
(2011-05-09 00:00:00)
0


darda
Tak naprawdę to Niemcy pierwszą kapitulację podpisali 7 maja w Reims. Ze strony aliantów podpisali ją Walter Smith i Iwan Susłoparow, ze strony niemieckiej - Jodl, Oxenius i von Friedeburg.

Po sprzeciwie Stalina ten akt kapitulacji nazwano "wstępnym protokołem kapitulacji" i kapitulację podpisano ponownie wieczorem 8 maja (w Moskwie było to po północy 9 maja) w kwaterze Żukowa.


(2011-05-09 00:00:00)
0


jjg-jarek
Kolego KOMSKI gest Stalina dotyczy wspaniałomyślnego pozostawienia na mapie tworu pod w którym istnieje słowo Niemcy odmienione przez przypadki...jak zamierzasz cytować lub na podstawie pseudo cytatu tworzyć odpowiedzi sprowadzasz sie do roli tych co na bilbordach po foto-shopie głoszą hasła: 'NIE RÓBMY POLITYKI BUDUJMY DROGI" - ale nie mamy na nie pieniędzy...mam nadzieje, ze wiesz co chciałem przez to powiedzieć. W Poczdamie a raczej pod Poczdamem był pomysł by II RZESZE podzielić na 30 małych państewek...Francuzi cześć RFN oddali szwabom dopiero w latach 50-tych.
(2011-05-09 00:00:00)
0


Cezarius
Myślę że najtrafniejszym tytułem byłoby:
9 Maja Dzień klęki każdej ze stron konfliktu.
Nawet Rosjanie przegrali tę wojnę. Może pokonali czarny odpowiednik komunizmu, ale jeszcze do niedawna ukrywali swoje straty. A z czasem stoczyli się do rangi kraju trzeciego świata, wyposażonego w broń atomową i udającego "postępowe państwo" (czy jakoś tak...) I wegetującego aż do lat 90ych. Jak na ironię to właśnie pokonane Niemcy, pokonana Francja, USA wygrały tę wojnę. Wystarczy docenić ich późniejszy rozwój. Kraje na wschód od Łaby, to zwykli przegrani. Dla mnie osobiście 9 maja to dzień klęski, a na pewno Polski, ZSRR i wszystkich upodlonych krajów Europy wschodniej.
(2011-05-09 00:00:00)
0


mauser98k

Fakty są takie :Polska jako jedyny kraj koalicji wyszła z wojny ze stratą ok 1/3 swojego terytorium - czy możemy się więc czuć jako zwyciezcy? Nasi wspaniali sojusznicy z zachodu godząc się chetnie na oddanie naszych wschodnich ziem byli wyjątkowo oporni do przyznania nam ziem na zachodzie. Planowano nam przyznać ziemie po Odrę i Nysę( w zamiarze Kłodzką) dobrze ,że byla druga rzeka o nazwie Nysa ( Łużycka ) i udało się " ograc" naszych zachodnich "przyjaciół"." Zwycięska" Polska byla tworem na wpół samodzielnym , coś na kształt Królestwa Polskiego w latach 1815-1831.Mimo wszystko bylo to lepsze niż to co czekałoby nas w przypadku zwycięstwa III Rzeszy . Następna sprawa , Armia Czerwona prowadząc natarcie na Berlin poprzez nasze ziemie realizowała cele Stalina , czyli opanowania jak największej  cześci Europy dla sowieckich wpływów. Nie uzasadnione jest więc w   żadnej mierze twierdzenie ,że 600 tys. czerwonoarmiejców poległo za wyzwolenie Polski, polegli oni bowiem wylącznie realizując cele Stalina jakim było pokonanie III Rzeczy i przesunięcie swojej strefy wplywow do Łaby. To nasze wyzwolenie , niewątpliwie zamiana gorszego okupanta na trochę lepszego, bylo tylko wynikiem naszego położenia geopolitycznego , po prostu przez nasz kraj było do Berlina najbliżej. Ostatni oczywisty fakt , nikt w tym czasie nie przelewałby krwi by wyzwolić Polskę , dotyczy to zarówno Sowietów jak i naszych zachodnich sojuszników. Nasz los był im wszystkim obojętny. Tak więc trudno nazwać 8 czy jak kto  woli 9 maja naszym dniem zwyciestwa. My jako jedyni z grona koalicji antyhitlerowskiej nie byliśmy żadnymi zwyciezcam i wyszlismy z wojny w gorszej sytuacji niż pokonani Włosi , Niemcy czy nawet pózniej Japonczycy.. Dzień ten powinniśmy nazywać wiec Dniem kapitulacji Niemiec lub zakończenia wojny w Europie.Ot i to wszystko.

(2011-05-09 00:00:00)
0


formoza58
Ojj Igor,Igor...Z jednej strony bronisz na rosyjskich forach Ofiar Katyńskich (jak mówisz),z drugiej strony "wciskasz androny" ludziom,którzy trochę lepiej znają ponurą historii Tej Ziemi.Uważasz,że ktoś obraża Ciebie i Twojego Dziadka,sam natomiast narzucasz nam święto,które dla wielu Polaków nigdy ten dzień świętem nie był.Nie każdy,kto ma inne zdanie w tej kwestii niż Ty,nie musi być niedouczonym głupcem {jak w niektórych komentarzach sugerujesz).
Po raz kolejny się pytam:Robisz to nieświadomie,czy rozmyślnie z premedytacją?
Wróciłem właśnie z pól Mokrej,więc nie jestem na bieżąco...Czy w tym roku na Placu Czerwonym,jak rok temu maszerowali Polacy?Czy też Polaczkowie podpadli i nie zasłużyli?
(2011-05-10 00:00:00)
0


Esaul

Rozdarte serca Kozaków w dniu zwycięstwa.

8 czy 9 maja 1945 r. wybór daty jest bez znaczenia, to tylko symbol zakończenia działań wojennych w Europie. Hitlerowskie Niemcy poniosły klęskę, działa na froncie umilkły a niebo było wolne od samolotów ze swastyką na skrzydłach. Europa oszalała ze szczęścia a radosne festyny odbywały się we wszystkich państwach zwycięskiej koalicji i byłoby tak pięknie gdyby nie....................

No właśnie, nie dla wszystkich dzień zwycięstwa oznaczał koniec koszmaru, byli tacy dla których gehenna dopiero się zaczynała. Zwycięska „Armia Czerwona” na ziemiach państw wyzwolonych z hitlerowskiego jarzma zachowywała się jak w krajach podbitych. Historię walk w Polsce prowadzoną przez bohaterskie oddziały AK, NSZ i WIN wszyscy znają. Hasła głoszące potrzebę prowadzenia walki klas na zawsze wyryły się w pamięci Polaków a skróty takie jak: NKWD, KBW, KGB do dzisiaj u niektórych wywołują odruch obronny.
Najkrwawszą łaźnię stalinowski reżim zgotował jednak tym, dla których rosyjska mowa była językiem ojczystym a którzy sprzeciwili się czerwonej dyktaturze lub byli podejrzani o wrogą działalność.
Na pierwszy ogień poszli Kozacy z XV Kozackiego Korpusu Kawalerii. Około 50 000 żołnierzy i oficerów wraz z rodzinami zostało skoncentrowanych przez aliantów w mieście Linz nad rzeką Drawą w Austrii a następnie wydanych Stalinowi i jego oprawcom. 50000 ludzi na rozstrzelanie, na katorgę w syberyjskich łagrach , na cierpienie do końca życia, bez oglądania się na wojskowy stopień wiek czy płeć, oficer czy zwykły Kozak, żołnierz czy cywil, mężczyzna czy kobieta, starzec czy dziecko wszystkich czekał ten sam straszny los, to samo cierpienie.
Podobny wyrok czekał żołnierzy ROA (Rosyjskaja Oswobodiennaja Armia) oraz część żołnierzy armii generała Smyslowskiego, którzy zdecydowali się wrócić na ziemię przodków.
Krwawe prześladowania miały przede wszystkim w samym związku sowieckim, powróciła idea „rozkazaczenia” polegająca na eksterminacji i przesiedleniach Kozaków bez oglądania się na to po czyjej stronie walczyli w czasie wojny światowej. Kozacka nacja postrzegana była jako zagrożenie dla idei walki klasowej, jako stałe zarzewie buntu, jako źródło kontrrewolucyjnych wystąpień i „wywrotowych poglądów”. Czerwoni pamiętali, że ostatnie powstanie kozackie przeciw władzy sowieckiej miało miejsce w 1936 r i wiedzieli, że Kozacy ze swoich praw nie zrezygnują.
Miliony obywateli Związku Sovieckiego wypełniło syberyjskie łagry a skrót GUŁAG (gławnoje uprawlenie łagierow) stał się znany na całym świecie. Rosjanie, Ukraińcy, Polacy, Kozacy i inni, wszyscy cierpieli ten sam gorzki los, los który był również pokłosiem RADOSNEGO DNIA ZWYCIĘSTWA !!!

Wygląda na to, że Europa po raz kolejny wygrała wojnę przegrywając pokój !

Do dzisiaj cześć kozackich środowisk w Rosji i za granicą nie świętuje dnia zwycięstwa gdyż jak mówią, ma on zbyt gorzki smak.

Związek Kozaków w Polsce http://kozacy.com.pl

(2011-05-10 00:00:00)
0


Cezarius
Dwóch zbrodniarzy umawia się co do podziału świata. Atakują okoliczne kraje. Gdy nie ma już nic do podbicia, rzucają się sobie do gardeł. Jeden wygrywa.
Czy to jest na pewno powód do dumy?
Ikhar?
(2011-05-10 00:00:00)
0


darda
Ale co wam Ihar zawinił?

Ma pełne prawo być dumny, że jego dziadkowie byli walecznymi żołnierzami.
Nie oni wybierali sobie armii, w której szeregach się znaleźli. Nie oni odpowiadają za to, jakie cele stawiali sobie ich przełożeni, do Stalina włącznie. Oni mieli przed sobą wroga, którego mieli pełne prawo nienawidzić, a za plecami oddziały zaporowe NKWD, których moli się słusznie obawiać.

Wykonywali swój obowiązek żołnierski rzetelnie i z poświęceniem, zostali za to odznaczeni, i mają prawo do satysfakcji z dobrze wykonanej pracy bojowej.
Zazdroszczę im, że wciąż spotykają się z oznakami czci i szacunku ze strony młodych.

A że sutki ich, między innymi, dzielnej postawy były dla Polski takie, jakie były, nie jest przecież ich winą. Dramatem relacji wielu weteranów RKKA z Polakami jest to, że oni często NAPRAWDĘ wierzyli, że kosztem ogromnych ofiar nieśli Polsce wyzwolenie i nie rozumieją że my to "wyzwolenie" bierzemy w cudzysłów. Karmieni wieloletnią propagandą której potęgę nie tylko ludzie młodzi, ale i tacy jak ja z trudem mogą sobie wyobrazić, naszą postawę odbierają jako czarną niewdzięczność.

Powinniśmy i to rozumieć.

(2011-05-10 00:00:00)
0


formoza58
Ja to szczerze rozumiem Grzegorz,ale trzeba "poczuć odrobinę bleusa" zamieszczając artykuły w kraju,który aż nadto odczuł "braterską,słowiańską miłość".Pozdrawiam Igora i Jego Dziadka...ale to nie jest dla mnie Dzień Pobiedy.A tak niestety zrozumiałem w dyskusyjnie sformułowanym tytule wpisu.Więc pytam po raz drugi:nieświadomość czy premedytacja?
To już nie pierwszy raz,ale mam na tyle opanowania i taktu,że zagryzam się,milczę,niekiedy nieśmiało sygnalizuję autorowi.Niestety,bezskutecznie...:-) Jeden swoje,drugi swoje
(2011-05-10 00:00:00)
0


von Engel

Dodam, ze na Ukrainie swieto tez nie jest jednoznacznym, gdyz w czasie wojny jedna (choc i zdecydowanie wieksza) czesc ludnosci walczyla przeciwko Hitlerowi, inna przeciwko Stalinowi i jeszcze inna przeciwko wszystkim (w tym i Polakom) i emocje dzisiejsze zwiazane sa z utozsamieniem dzisiejszych ludzi z odpowiednimi ideami tych czasow - wiec jedni sa za 'czerwonych', inni za Niemcow (niestety lata zycia w 'sosjalistycznem raju' daly nam sporo neonizistow), jeszcze inni z UPA... Dlatego jedni wraz z wladza patrza na defilady i inne swiateczne imprezy na glownych ulicach miast, a inni bija sie z komunistami. 

Moim zdaniem dzien ten moze pozostac jako dzien pamieci o poleglych w czasie wojny (w tym pradziadek moj polegl broniac Kijow przed nazistami), bo dzisiaj nie ma co swiatkowac - zwlaszcza gdy porownywac jak zyja 'zwycieskie' post-sowieckie panstwa i Niemcy. Pokazuja nam (to samo w Rosji, Bialorusi) na co rok przestarzala technike wojskowa, zle wyszkolona armie, weteranow wojny co rok dalej zostaje mniej, w tym z powodu zlego ubiespieczenia przez panstwa, ktore wydaja pieniedzy na swieta. W tym roku wladze nasze wydaly specjalne prawo pozwalajace na wykorzystanie czerwonych flag, w tym czasie gsy dla czesci ludnosci Ukrainy to sa sztandary zaborcow. Ogladalem czesc swieta w Kijowie po telewizji - na to strasznie brzydko patrzec, wszystko jak w latach 70-ch, tylko ze hasla o 'socjalistycznej ojczyznie' zmieniono na 'niepodlegla Ukraine'... No i gdzie jest ta niepodleglosc, jesli wszystko jest jak i bylo przed 1991 rokiem? 

(2011-05-11 00:00:00)
0


pi.ko
11 listopada nie jest obchodzony jako dzień zwycięstwa nad Niemcami. W Polsce jest to Dzień Niepodległości, w USA - Dzień Weterana, w Wielkiej Brytanii - Dzień Pamięci (na cześć poległych w wojnach). 
Przestańmy świętować dzień zakończenia II wojny światowej w Europie jako Dzień Zwycięstwa. Obojętnie czy jest to 8 maja czy 9 maja. Jest to dzień, w którym zamilkły działa (choć nie karabiny). W ten dzień pamiętajmy o poległych. 
W tym roku uczestniczyłem w obchodach na gdyńskim Cmentarzu Obrońców Wybrzeża. Odbyły się chyba tylko dlatego, że przyjechała grupa Rosjan, na sąsiadujący cmentarz żołnierzy radzieckich. Trzeci garnitur polityków, samorządowców i wojskowych. Kompania reprezentacyjna ograniczona do warty pod pomnikiem i kilku żołnierzy donoszących wieńce. Mizeria. A to jest także dzień, w którym wspomnieć należy tych poległych w pierwszych dniach wojny, bo ofiara krwi, którą złożyli nie poszła na marne. 
(2011-05-13 00:00:00)
0


von Engel

>11 listopada nie jest obchodzony jako dzień zwycięstwa nad Niemcami.<     

No wlasnie! Jestem przekonany, ze stosunek do II wojny w spoleczenstwie musi byc podobnym jak do I wojny swiatowej. Pamiec i tylko pamiec, zadnej polityki, krzykow i lez. 

(2011-05-17 00:00:00)
0


Ihar
Dla mniei takich jak ja 9 maja bedzie nazawsze swietem narodowym i rodzinnym!!!!
(2011-05-29 00:00:00)
0

skomentuj ten artykuł